No właśnie! niedaleko! Chłopaki mogli między Poznaniem a Ostródą wpaść na momencik do Trójmiasta na małą bibkę i apotem jechać w dalszą trasę ;P. Ale co tam, już się przyzwyczaiłem, że żeby zobaczyć/usłyszeć coś godnego to trzeba ruszyć zad z trójmiasta głębiej w Polskę. Nie liczę tego jednego, jedynego razu kiedy Burning Spear w 2007 zagrał w Gdyni. Ale to wyjątek potwierdzający smutną regułę

.
Swoją drogą to trochę późno się zorientowałem z tym ORF Turem...

. Ale co tam. Na festiwalu sobie odbije

!